Łączna liczba wyświetleń

piątek, 28 września 2012

Projekt Karaś

Witam,

Poniżej kilka fotek czegoś czego prawdopodobnie żadne z Was dawno (o ile kiedykolwiek) nie widziało. Mam zamiar wejść w okres Early z polską kompanią czołgów lekkich - mam już box 7TP plus odpowiednie wzmocnienia (oprócz tego co znajduje się w pudle). Osoby interesujące się okresem wiedzą, że według list armii zamieszczonych w podręczniku Blitzkrieg, Polacy nie dysponują lotnictwem w żadnej wersji, ale w zeszłym roku z stronie Flames of war pojawił się link do opracowanych przez pewnego pasjonata Alexandra Kawczyńskiego nowych list armii oraz scenariuszy tylko i wyłącznie do wojny obronnej 1939r.  (w tym miesiącu opracowanie doczekało się drugiej edycji zawierającej oprócz dotychczasowych list także lista armii dla Armii Czerwonej). Opracowanie to przwiduje istnienie lotnictwa polskiego w postaci PZL 23B Karaś oraz PZL 37B Łoś. Jak wiadomo w FoW używa się samolotów w skali 1/144. Gdy pojawiła się pierwsza edycja "amatorskiego" opracowania (nie przwidywała ona Łosia) nartychmiast doceniłem jej urok i postanowiłem, że nawet jeśli nigdy nie zostanie ona opiublikowana oficjalnie przez BF, to i tak skompletuję kompanię WP z odpowiednim wyposażeniem. Zacząłem szukać modeli samolotów Karaś oraz Łoś. Zdobycie Łosia okazało się dziecinnie proste. Własnie pokazała się seria Samoloty bombowe wydawana przez Almapress (albo jakoś tak), w której pierwszym numerze pojawił się Łoś i... mam go :-)
Wiele problemów sprawiło mi zdobycie Karasia. Rozpocząłem poszukiwanie od internetowych sklepów modelarskich i... nic. Zacząłem szukać na forach modelarskich. Z nich dowiedziałem się, że w latach 70tych w PRL zakłady Plastyk z Pruszkowa wyprodukowały serię Samoloty Lotnictwa Polskiego zawierające m.in. modele samolotów Karaś, Łoś, P11c, Czapla, Speatfire, Hurricane i inne, ale formy do nich poszły na złom. Na forach można znaleźć zdjęcia tych modeli - wyglądały paskudnie (niestety), ale były. Zacząłem więc szukać w sieci i... znalazłem. Według mnie jedyną firmą na świecie produkującą model Karasia w sakli 1/144 jest japońska firma Fairy Kikaku. Znalazłem nawet jej stronę internetową - jest po japońsku (wyłącznie). Dalsze poszukiwania dały rezultaty w postaci znalezienia pośrednika - Hobby Link Japan. Model wraz ze sprowadzeniem kosztuje przy obecnym kursie złotówki ok. 65zł. Niestety nie jest to tanio.
Model przyszedł zapakowany w karton, nie posaiada pudełka, są do niego dołączone naklejki lotnictwa rumuńsiego, z prostą instrukcją po... japońsku, bez pudełka. Pierwsze wrażenia okropne, nadlewki (nawet nie pytajcie), plastik - jakiś szorstki. Kadłub skrzydła i stateczniki stanowią jedną całość. Plasti jakiś dziwny - klej do plastiku (taki w pędzelku) nie bardzo to łapał - kleiłem w końcu kropelką. Części przeszklone wykonanae z przezroczystego plastiku. Elementy doklejane - golenie podwozia, silnik, osłona silnika, kołpak śmigła ze śmigłami, 2 kaemy, elementy kabiny i... fotel pilota. Proporcje? Według mnie idealne.
Na alledrogo udało mi się dokupić naklejki (polskie szachownice) w skali 1/144. Niestety, żadna z nich nie nadaje się na statecznik pionowy... ale takie też już są w drodze - tym razem z ebay'a. Brak jeszcze wykończenia - prawdopodobnie zrobię kosmetykę w postaci black liningu i... zabezpieczę lakierem.

Czy było łatwo? Wspomniany wyżej autor polskich scenariuszy - naprawdę chylę czoło za jego wysiłek - odpuścił sobie poszukiwanie i zdecydował się na model w skali 1/100 (jakieś 40% za duży).
 
 Czy było warto? Zobaczcie sami. Poniżej kilka fotek.
 
 
W opakowaniu

 Nadlewki na skrzydłach i kadłubie
 

Nadlewki na częściach

Po opiłowaniu i sklejeniu - przód...

...bok...

...widok ogólny...

...spód.

Pomalowany, ale jeszcze bez kalkomanii.

Od góry.

Od boku

Od przodu

Widok ogólny, już z naklejkami. Brak szachownicy na stateczniku pionowym
 

czwartek, 14 czerwca 2012

Grenadier 2012


Tegoroczny VII Konwent Gier Strategicznych Grenadier zorganizowany przez Wargamera i klub Starteg odbył się na terenie Cytadeli Warszawskiej w pobliżu Pawilonu X. W programie imprezy jak co roku nie zabrakło insecenizacji wydarzeń historycznych przygotowanych przez grupy rekonstrukcji historycznej z różnych krajów. Poniżej kilka ujęć z inscenizacji walk o Warszawę z wojny obronnej 1939r. W pokazie wzieły dział grupy rekonstrukcyjne z Polski i Niemiec. Do pokazów wykorzystano zrekonstruowane wozy bojowe - niemiecki Adler oraz polskie tankietka TK-3 i samochód pancerny wz. 34.

video

W pokazach wykorzystywano także inne pojazdy wojskowe, w tym: Marder II, Hetzer, Sherman, Humber, oraz inne uzbrojenie, tj.: armata ppanc 75mm PAK 40, armata ppanc 37mm PAK 36. Poniżej kilka zdjęć z imprezy.


Armata ppanc 37mm PAK 36



Transporter półgąsienicowy Sd.Kfz. 251




Lekki niszczyciel czołgów Jagdpanzer 38 (t) Hetzer z 1943r.
Ciężar 16T; załoga 4 osoby; uzbrojenie: 1 armata ppanc 75mm, 1 km 7,92mm; pancerz od 8 do 60mm; prędkość 42km/godz.



Lekkie samobieżne działo ppanc Panzerjager Marder II (Sd.Kfz. 131) z 1942r.
 Ciężar 10,8T; załoga 4 osoby; uzbrojenie 1 armata ppanc 75mm PAK40, 1 km 7,92mm;
pancerz 8 do 15mm; prędkość 40km/godz.




Marder II i Hetzer


Samochód pancerny wz. 34 z 1934r.
Ciężar 2,2T; załoga 2 osoby; uzbrojenie - 1 km 7,62mm lub działko 37mm;
pancerz 6mm; prędkość 54km/godz.


Warunki do podróżowania dość spartańskie.



Tankietka TK3 z 1930r. Wraz z jej zmodernizowaną wersją TKS stanowiła podstawowe wyposażenie polsich jednostek pancernych w 1939r. Ciężar 2,43T; załoga 2 osoby; pancerz 3 do 8mm; uzbrojenie 1km 7,62mm; prędkość 42km/godz.




Czołg średni T34/85 model z 1947r.
Ciężar 32T; załoga 5 osób; uzbrojenie: armata 85mm, 2 km 7,62mm; pancerz od 20 do 75mm; prędkość 50km/godz.



Samochód terenowy Kfz. 2/40 z 1940r.



Średni samochód pancerny Humber AC Mk 4 z 1943r.
Ciężar 7,2T; załoga 4 osoby; uzbrojenie: armata ppanc 40mm, 1 km 7,9mm, 1 km plot 7,7mm; pancerz do 20mm; prędkość 70km/godz. 



Lekki samochód pancerny MgKw (Sd.Kfz. 13) z 1933r.
Ciężar 2,3T, załoga 3 osoby, uzbrojenie 1km 7,92mm, prędkość 50km/godz.


Motocykl z koszem.


środa, 6 czerwca 2012

Turniej Operacja Tajfun

Dziś czas na opis moich poczynań w trakcie warszawskiego turnieju FoW Operacja Tajfun, który odbył się 03.06.2012 w S.P. na ulicy Kopcińskiego w Warszawie.
Format turnieju 2050pkt., okres - Late War. Regulamin oraz forum dotyczące tego turnieju można znaleźć tu.
Grałem kompanią czołgów z podręcznika Blood, Guts & Glory. Moja rozpiska przedstawiała się następująco:

HQ 2xPanther G 260pkt.
1pl.cz. 4xPanther G 520pkt.
2pl.cz. 4xPanther G 520pkt.
3pl.cz. 4xPz.Kpfw. IVJ 240pkt.
pl.dz.szturm. 3x StuG IIIG 195pkt.
pl.dz.szturm. 3x StuG IIIG 195pkt.
pl.plot. 3xWirbelwind 110pkt.
Razem 2020pkt.
Morale/Wyszkolenie Reluctant/Trained

Jak widać, rozpiska jak na Niemców jest dość nietypowa. Zamiast typowego morale Confident i wyszkolenia Veteran dostajemy R/T. Oczywiście obniżenie parametrów wyszkolenie i morale skutkuje obniżenie kosztu punktowego za poszczególne pododdziały. Przykład: typowo trzy Pantery C/V to koszt 560pkt., a 4xPz.Kpfw.IVH - 360pkt. Owszem, różnica pomiędzy wersją J i H polega na tym, że wersja J ma niedogodność typu Slow traverse, skutkującą zmniejszeniem o 1 prawdopodobieństwa trafienia celu najdującego się w strefie bocznej czołgu, ale przy tej ilości czołgów ta wada wydaje się nieistotna. Lista zawarta w podręczniku BGG ma dodatkowa wadę - brak wsparcia artyleryjskiego, lotniczego i... rozpoznania (!) oraz nie ma typowych dla Niemców zasad Kampfguppe i niestety ma zasadę Always Attack!
Niemniej jednak zainteresowało mnie w niej kilka szczegółów. Dzięki niskiemu kosztowi poszczególnych wozów jestem w stanie wystawić 10 Panter, 10 wozów typu Pz. IV i StuG i mam jeszcze 3 wozy plot typu Wirbelwind. daje mi to niesamowitę siłę ognia bezpośredniego/turę - 20 kości z AT14 (FP3+) i 20 z AT11 (FP 3+) a oprócz tego 18 z AT5 (FP 5+) w postoju i połowę tego w ruchu przy strzelaniu do czołgów. Przy strzelaniu do piechoty otrzymujemy odpowiednio wyniki 40 kości z FP3+, 18 kości z FP5+ i dodatkowo 31 z km czołgowych a jeśli zdecydujemy się na użycie wyłącznie km z czołgów i działek plot z Wirbelwindów mamy 95 kości na turę - Huragan Ognia!!
Mój plan był prostu - gaz do dechy, dojazd na zasięg uniemożliwiajacy użycie samolotów, eliminacja broni ppanc i czołgów przeciwnika a potem systematyczna pacyfikacja :-) piechoty. Nie zakładałem szturmowania piechoty bo morale typu reluctant niespecjalnie temu sprzyja, ale w razie potrzeby 10 wozów (4xPz. IV i 6xStug miało boczne ekrany co poprawiało znacznie ich przeżywalność w przypadku prowadzenia Defensive Fire podczas szturmu.

Pierwsza bitwa przeciwko P. i jego Shermanom z 11D.Panc. Z tego co pamiętam P. posiadał dwa plutony czołgów z dwoma Świetlikami w każdym, baterię Sextonów (4szt.), baterię 5,5" (2szt.), pluton rozp. na AEC i pluton piechoty zmotoryzowanej oraz lotnictwo na 7 kościach. Stół z wysoką groblą ułożoną w kształt litery T, scenariusz Breakthough. Do rezerw odesłałem dwa plutony StuGów, które od 3 tury mogłyby być wyprowadzone bezpośrednio na objectivy. Układ grobli pozwolił mi na ustawienie plutonu Pz. IV na grobli pozostałe wozy musiały zdawać skill test (tak umówiliśmy się z P.). Pluton Panter udało się ustawić na podjeździe groblę tak, że były "hull down". P. ustawił jeden pluton Shermanów w zbożu powyżej 40cm od moich Pz. IV i Panter. Ponieważ był weteranem aby go trafić musiałem dojechać plutonem Pz. IV a pluton Panter musiał wjechać na groblę (jeden bog down). Plotki ustawiłem tak aby mogły chronić całość sił. Niestety w środku moich pozycji znajdował się niewielki lasek co skończyło się dla mnie tragicznie. Moje strzały do Shermanów i nic. Kontra P. Z rezerw weszły mu drugie Shermany. Salwa do czwórek i pluton wyparował. Atak samolotów z poza wspomnianego lasku zniszczona jedna Pantera i jedna bail out. Dzięki czterem wozom w plutonie uniknałem testu morale. Druga tura. Drugi pluton Panter wjechał na groblę z zamiarem wyeliminowania baterii 5,5" - nic to jednak nie dało. Pantera HQ i 2inC wjechały na groblę aby wjechać na bliski zasięg Sheramanom. Ich atak - jeden Sherman bail out. Kontra P. Wyelinowany pluton Panter. Jedna Pantera  wyeliminowana i jedna z bailowana w drugim plutonie. Atak samolotów i zabity HQ i 2inC - niestety puściłem ich razem. Z rezerw weszły Sextony P. i ostrzelały moje plotki (jeden bail). Trzecia tura. Moje StuGi nie weszły z rezerw. Plotki zbailowały jednego Sextona. Udało się wyeliminować jednego Shermana. Odbailowałem Panterę. Czwarta tura. Wszedł jeden pluton StuGów i znalazł się na Objectivie. Salwa z StuG zbailowała jednego Shermana. Plotki zbailowały kolejnego Sextona. Kontra P. Eliminacja 2 plutonu Panter. 3 zabite plutony, dwa na stole, brak HQ i 2inC - załamnaie kompanii. Wynik dla P. 18:2. Klapa. Bitwę przegrałem w momencie rozsztawienia. Prawdopodobnie lepiej byłoby wpóścić na groblę Pantery zamiast Pz. IV. Ich pancerz czołowy prawdopodobnie wytrzymałby ostrzał z Shermanów. Ewentualnie ustawienie Panter na zboczu grobli "Hull down" i czekanie na wejście StuGów, bo P. nie miałby ich jak odepchnąć. W czasie walki też było kilka moich błędów taktycznych. Jeden pluton Panter wyjechał na groblę na takiej pozycji, że zawsze któryś bok miał pod ostrzałem albo Shermanów albo 5,5" a potem Sextonów i AEC.

Druga bitwa przeciwko Talmarowi i jego komandosom. Talmar dysponował trzema plutonami komandosów, jednym moździerzy, plutonem Shermanów z jednym FF, dwoma plutonami Priestów i 1 plutonem M10 (2szt.) i lotnictwem na 5 kościach. Scenariusz Dust-up. Ja z całością sił na stole. Talmar zostawił na stole 2 plutony komandosów, plut. Shermanów i plut. M10 w zasadzce. Mój objective umieściłem jak najbliżej linii centralnej nieco na skrzydle w otwartym terenie i tu skupiła się główna część bitwy. Mój plan był prosty. Przy znaczniej przewadze ogniowej i sprzętowej wyeliminować srodki ppanc Talmara i wyeliminować piechotę. Pantery puściłem przodem skupiając je na prawym skrzydle, na przeciwko objectiva. W drugiej linni Pz. IV. Na lewym skrzydle 2 plutony Stugów. Moja pierwsza tura. Całością sił naprzód. Pantery otworzyły ogień do piechoty na bliskim. Bez rezultatów. Talmar wyprowadził M10 z zasadzki. Ich salwa na przedni pancdezr Panter dała jednego Baila. Druga tura. Salwa z 4 Panter do M10 - eliminacja 1 M10. Salwa z 4 Pz. IV wyeliminowana 2 M10. Próba ostrzealnia Shermanów ze Stugów na dalekim zasięgu bez skutku. Odpowiedź Talmara jeden Stug - bail out. Pojawiające się kolejno plutony Priestów po koleji eliminowane z Panter i StuG. Pluton Shermanów, także. W między czasie pluton komandosów ponosi systematycznie straty - po jednej podstawce na turę. Wyprowadzam do szturmu pluton Pz. IV. Defensive Fire z 2 Piatów przyjęły na siebie ekrany Czwórek - bez strat. Mój atak zabite dwie podstawki - w tym dowódca plutonu. Kontra Talmara - zbailowana Czwórka. O dziwo mimo niskiego morale wyszedł mi kontratak. Wyeliminowałem kojeną podstawkę. Talmar nie zdał kontraatku i wycofał się poza zasięg objectivu a ja skonsolidowałem się na objectivie.Przy mojej przewadze ogniowej Talmar nie miał mnie czym odepchnąć i wynik bitwy 18:2 dla mnie. Moje straty to jeden StuG. Samolot Talmara nic nie zrobił przez całą bitwę. Atak Panter na Talmara i inne zdjęcia z turnieju (fot. Yegr)

Trzecia bitwa przeciwko Thaggowi i jego pułkowi artylerii gwardii wspartemu kompanią czołgów gwardii :-). Scenariusz FFA. Siły Thagga to dwa plutony Sheramów z 1 FF, HQ, 2inC + Sherman, pluton ppanc (2x6pdr), pluton 5,5" (4szt.), 2 plutony 25pdr (8szt.), bohater, lotnictwo na  7 kościach. Ustawienie stołu z miastem w środku oraz koniczność atakowania szerokim frontem była nie korzystna. Źle rozstawiłem siły. Dwa plutony Panther puściłem prawym skrzydłem. Pz. IV wzmocniony przez Panterę 2inC miały bronić objectiva na moim lewym skrzydle. Stugi puściłem w miasto. Niestety nie miałem możliwości bronić całości przed atakiem samolotów a jak miałem to nie udwawało mi się ich odpędzić. Atak na prawym skrzydle rozwijał się dość obiecująco. Dość szybko wyeliminowałem pluton Shermanów kosztem jednej zabailowanej Pantery. Natomiast na lewym skrzydle straciłem pluton Pz. IV z Panterą 2inC, oraz dwa plutony StuG - pojedynek z siedmioma Shermanami i lotnictwem Thagga.Thagg stracił tu trzy Shermany. Z plutonu został mu tylko FF. Nie zorientowałaem się, że w tym plutonie nie ma dcy plutonu - dałoby się wycofać  z walki jedną sprawną Pz. IV i być może 1 lub dwa StuGi. Na odsiecz ruszył pluton Panther ze wsparciem HQ. Salwa z Panter nic nie dała, za to Thagg wezwał lotnicwo zabił HQ, zbailował jedną Panterę i zabił jeszcze dwie. Morale plutonu i pluton uciekł. Straty 4 plutony. Dwa na stole. Załamanie kompanii. Wynik 16:4 dla Thagga.

Poniżej kilka fotek z turnieju. Miłego oglądania!








piątek, 20 stycznia 2012

Panzer Lehr Division

Oj będzie się działo :-) . Przystąpiłem do porządkowania moich grenadierów pancernych, których kilka lat temu zakupiłem od Krisa (w tym miejscu pozdrowienia). W ramach bezpośrdniej wymiany handlowej zanabyłem wtedy kompanię grenadierów pancernych z całym inwentażem kilkunastu SdKfz 250 dwóch SdKfz 251, 5 StuG IV, 3 Hummeli, 3 Pum i 3 Brummbarów. Niestety jakosc malowania tych modeli pozostawiała trochę do życzenia (Sorry! Kris). W związku z tym postanowiłem je zmyć w kombinacji Kreta i DOT 3/4. Na razie udało mi się połozyć podkład (efekt na zdjęciu), ale prace trwają. Swoja armię mam zamiar wystawiać jako pododziały Panzer Lehr. Jeśli śledzicie mój blog to zauważyliście na pewno, że moja kompania Panter ma takie śliczne "L" na przodzie kadłuba :-) . W tym miejscu będe zamieszczał kolejne zdjęcia z tego przedsięwzięcia i relacje.

W czarnym podkładzie

Z kolorem bazowym




...i z ekranami

Nałożony drugi kolor



Z trzecim kolorem, washem i naklejkami.
Brak jeszcze oznaczeń przynależności do Dywizji Pancernej "Lehr". Konieczny drybrush do rozjaśnienia krawędzi i stłumienia kontrastów.









Już z literkami "L" jak Lehr










Po suchym pędzlu...